soup

Zupa z pieczonej papryki

Choć większości zapewne ta zupa skojarzy się z chłodem, ja mam z nią raczej letnie wspomnienia. Sierpień, Sopot, Tupot Mew. Taki jest tok myślowy związany z zupą z pieczonej papryki. Tupot Mew to genialne miejsce na Jagiełły 6. Gwarne bistro w cichej uliczce. Parę kroków od molo. Warto zajść i przekąsić małe co nie co. A jest co! Jeśli będziecie mieli okazję to po prostu tam wpadnijcie. Karta zmienia się sezonowo i w zależności od dostępności produktów. Kucharzy ogranicza tylko ich wyobraźnia.

Tyle słowem wstępu o Sopocie. Dzisiejsza zupa jest wielowymiarowa. Ma aromat dymny, kwaśny, słodki – jest czarująca. Nie kończy się na jednym talerzu.

Potrzebujemy:
3 czerwone papryki średniej wielkości
lub 1 słoik pieczonej papryki (np. Rolnik)
2 średnie cebule
1 łodygę selera naciowego
2 gałązki tymianku
1/2  łyżeczki nasion kminu rzymskiego
ok. 1 litra bulionu warzywnego lub drobiowego
oliwa
sól, pieprz
ocet z czerwonego wina

Przygotowanie:
Nagrzewamy piekarnik do 200 stopni – tryb grill. Paprykę umieszczamy na blasze, skrapiamy oliwą i wstawiamy do piekarnika na górną półkę. Pieczemy około 15 minut, przewracając paprykę w połowie tego czasu. Skórka powinna zrobić się prawie czarna. Po tym czasie papryki zawijamy w folię aluminiową i zostawiamy do przestudzenia. Ostudzone papryki odwijamy z folii i kroimy na pół. Usuwamy gniazdo nasienne oraz spaloną skórkę. Jeśli korzystamy z gotowej papryki w słoiku – ten etap oczywiście pomijamy.
Cebulę, seler oraz czosnek kroimy w grubą kostkę – nie ma to wielkiego znaczenia, bo wszystko finalnie będzie zblendowane. Podgrzewamy w garnku 1-2 łyżki oliwy, dodajemy kmin rzymski i prażymy przez chwilę. Z garnka powinien rozprzestrzenić się intensywny zapach kminu – to dobry znak. 
Wrzucamy kolejno: cebulę, seler oraz czosnek i dusimy przez 2-3 minuty. Dodajemy tymianek oraz pieczone papryki. Całość mieszamy i smażymy jeszcze kilka sekund. Wlewamy bulion – w zależności od upodobań. Ja preferuję drobiowy. Gotujemy około 20 minut po czym całość blendujemy na gładko.
UWAGA! Przy blendowaniu wytwarza się mnóstwo pary, która można stwarzać zagrożenie poparzeniem – róbmy to bardzo uważnie.
Gotowy krem należy doprawić solą i pieprzem. Można też dodać odrobiny tabasco, żeby zupa była pikantna. Bukiet smaku wydobywamy octem. Proponuję na początek dodać 1 łyżeczkę i w razie potrzeby dodawać więcej.

Voila!

 

soup

Comments

  1. Leave a Reply

    naleśniki
    1 czerwca 2015

    Twoja zupa wygląda bardzo apetycznie. Chyba polecę wypróbować ten przepis, mniam :)

Leave a Comment

You can use these HTML tags:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

%d bloggers like this: