chalwa

Chałwa słonecznikowa – banalnie prosta.

Bywały wieczory, kiedy siedzieliśmy w salonie i jedliśmy chałwę słonecznikową prosto z puszki. Do tego babcia robiła imbryk herbaty „Majskiej”, który znikał dosyć szybko. W telewizorze kolorowym „Rubin” o jakiejś nienormalnej przekątnej leciały wiadomości. Nie interesowało mnie to, że za oknem Moskwa żyła swoim życiem. Liczyła się tylko puszeczka z tym słodkim ulepkiem i czas spędzany z babcią.
Niedawno uprażyłem sobie pestki i wnet przypomniały mi się wieczory takie jak ten. Postanowiłem poeksperymentować i choć tekstura nie jest identyczna, to smak zdecydowanie zadowala moje wspomnienie z dzieciństwa.
Proszę Państwa – oto chałwa słonecznikowa, banalnie łatwa i cudownie słodka.

Potrzebujemy:
200 g pestek słonecznika (bez łupiny)
95 g cukru
40 g wody
1 łyżka oleju słonecznikowego*

Przygotowanie:
Pestki należy uprażyć z odrobiną soli na złoty kolor. Pamiętajmy, aby mieszać pestki dosyć regularnie podczas prażenia, inaczej spalą się i nie będą smaczne. Uprażone odstawiamy do całkowitego ostygnięcia po czym mielimy drobno. Uzyskana konsystencja ma przypominać grubą mąkę.
W rondelku mieszamy cukier oraz wodę i doprowadzamy do wrzenia. Cukier ma się całkowicie rozpuścić – nie trzeba go karmelizować. Dodajemy łyżkę oleju i wsypujemy zmielone pestki słonecznika. Intensywnie mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Przekładamy do niewielkiej puszki lub foremki wyłożonej papierem pergaminowym. Dociskamy masę i zostawiamy do wystygnięcia. Całość stwardnieje, ale będzie na tyle miękkie, że da się bez problemu kroić.

*Do zrobienia chałwy użyłem nierafinowanego oleju słonecznikowego Olejowy Raj.

Voila!

chalwa

Comments

  1. Leave a Reply

    Ania
    19 stycznia 2015

    Ciekawy pomysł :) Nie jadłam nigdy chałwy słonecznikowej, ale przepis wygląda bardzo ciekawie, a chałwa bardzo smakowicie :)

  2. Leave a Reply

    grendella
    20 stycznia 2015

    Dla Ciebie, ta chałwa to smakowy wehikuł, przenoszący cię w świat dzieciństwa… Dla mnie czymś takim są placki z jabłkami i cynamonem :). Ale chałwę sobie zrobię – tak prosta, że szkoda nie spróbować :)

  3. Leave a Reply

    Maria
    18 marca 2015

    W zimie całkiem nieplanowanie kupiłyśmy z mamą od Ukrainek na targu 2 rodzaje słodyczy- chałwę i takie coś, co można porównać formą do sezamków, tylko z ziarnami słonecznika i nie aż tak twarde. Pyszne. Mimo tego, że znam 5 języków, ja ni w ząb rosyjskiego ani ukraińskiego, więc nie mam pojęcia, jak nazywa się to drugie coś. Zdziwiłam się, kiedy mama mi powiedziała, że ta szara masa w puszce (!) to chałwa. Wiem, że są ludzie, którzy chałwę chłoną w każdych ilościach i jest ona ich ulubioną przekąską, ale ja nigdy nie podzielałam ich entuzjazmu w jedzeniu szarych wiórków. Ale kiedy otworzyłam tę podejrzaną puszkę… zmieniło się moje życie :D W końcu zrozumiałam, że nie lubię sezamu, a nie chałwy i od tamtej pory wszędzie szukałam tego smaku chałwy słonecznikowej. Znalazłam w końcu taką w batonikach, ale to nie to samo… Postanowiłam więc spróbować zrobić własną i skończyło się na tym, że tego samego dnia dorabiałam drugą porcję. Kto by pomyślał, że to takie łatwe i szybkie. Ja nie miałam przepisu, Twój wydaje się ciekawy- muszę wypróbować. Ja uprażone ziarno zmieliłam, dodałam trochę miodu, oleju z orzechów włoskich i trochę potłuczonych orzechów. Muszę gdzieś dostać pistacje niesolone- wtedy może wyjdzie mi zupełnie jak ta z puszki. Tam gdzieniegdzie były wrzucone połówki.

Leave a Comment

You can use these HTML tags:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

%d bloggers like this: