Kofta – przepis prosto z Sudanu

Dzisiejszy przepis ma swój rodowód w krajach azjatyckich i afrykańskich. Jest to rodzaj mięsnego szaszłyku zrobionego z mielonego mięsa. Najczęściej kofta robi się z jagnięciny lub baraniny, rzadziej z wołowiny. Dodatkiem są aromatyczne przyprawy oraz zioła, które nie tylko podnoszą walory smakowe potrawy, ale także znakomicie wpływają na procesy trawienia – kolendra, kumin, imbir.
Oryginał przepisu pochodzi od mojego sudańskiego przyjaciela Tariga, który w zamian za przepis na polskie pierogi podał mi kilka bardzo dobrych przepisów na dania kuchni afrykańskiej.

Potrzebujemy (na ok. 16 patyczków):
500 g mięsa wołowego lub jagnięcego
1 duża cebula (ja użyłem czerwonej)
2 ząbki czosnku
ok. 1 łyżeczki mielonego cynamonu
ok. 1 łyżeczki mielonych nasion kolendry
ok. 1/2 łyżeczki mielonego kuminu
ok. 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
ok. 1 łyżki pieprzu cayenne
5-6 ziaren ziela angielskiego (zmielonego)
4-5 łyżek posiekanej natki pietruszki
sól, pieprz

Przygotowanie:
Wszystko jest dziecinnie proste: Mięso mielimy, dobrze jeśli ma odrobinę tłuszczu, który podczas pieczenia nada daniu potrzebnej wilgotności.
Do zmielonego mięsa dodajemy pokrojoną w drobną kostkę cebulę, czosnek oraz przyprawy. Porządnie mieszamy wszystko z użyciem ręki. Solimy i próbujemy. Na koniec dodajemy posiekaną natkę pietruszki.
Z tak przygotowanego mięsa formujemy spłaszczone kulki, które nakłuwamy na patyczki do szaszłyków. Można zrobić tak jak ja – czyli na patyczek nadziać 2 większe kulki, lub otoczyć cały patyczek cieńszą „kiełbaską”.
Pamiętajmy o tym, aby przed rozpoczęciem pracy, namoczyć patyczki w wodzie. Dzięki temu podczas pieczenia np. na grillu, nie ulegną one zapaleniu.
Gotowe kofta obsmażamy na patelni grillowej, po czym wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni na około 5-8 minut.
W wersji „outdoor” czyli na grillu, pieczemy od 4-6 minut w zależności od mocy grilla oraz inwencji grill-mastera.

Gotowe kofta świetnie smakują z prostym sosem miętowo-jogurtowym lub z ostrym sosem na bazie pieczonej papryki i pomidorów.

Voila!

kofta

Comments

  1. Leave a Reply

    iza
    12 maja 2013

    fajne zapisze sobie i bede do Ciebie zaglądała po kolejne afrykańskie przepisy

  2. Leave a Reply

    Renata
    30 września 2013

    Bardzo smaczne, wyszły jak złoto. Świetny przepis, więcej takich poproszę…

    • Leave a Reply

      Twardy Szparag
      30 września 2013

      Dzięki. Dobry przepis to podstawa!

  3. Leave a Reply

    Justyna
    18 kwietnia 2014

    Nie byłabym sobą gdybym nie dodała czegoś od siebie: natkę zastąpiłam świeżą miętą. Wyszły świetne. Na stałe wchodzą do mojego menu.

    • Leave a Reply

      prbprb
      1 kwietnia 2016

      No to faktycznie zrobilas rewolucje w daniu, nie ma to jak porzadna inwencja kulinarna.

      Juz widze Twoje inne diametralne zmiany, powiedzmy „oh nie bylabym soba gdybym wbrew przepisowi nie dala szczypty bialego pieprzu, zamiast czarnego. Jestem taka kreatywna”

  1. 8 weeks baby! 8 weeks! | maleje blog - […] owsianymi, jabłkiem i twarogiem, ale jakoś mi nie podeszły. Na obiad w tym tygodniu jadłam kofty, w zeszłym jadłam …

Leave a Comment

You can use these HTML tags:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

%d bloggers like this: