Praca budowlańca

Praca budowlańca

Budowlaniec to jeden z najpopularniejszych i najbardziej potrzebnych na rynku pracowników fizycznych, zwłaszcza w dużych miastach, gdzie z dużą intensywnością potężni inwestorzy wznoszą nowe, luksusowe osiedla. Pracownik budowlany nie powinien mieć więc problemów ze znalezieniem pracy w firmach działających na terenie Warszawy, Poznania, Gdańska, Krakowa czy Wrocławia. Na obrzeżach tych miast kwitną piękne apartamenty, które zakupowane są przez osoby chcące mieszkać w pobliżu ważnego ośrodka miejskiego, ale męczy ich gwar i hałas, który muszą codziennie słyszeć za oknem. W tego typu miastach zapotrzebowanie na pracowników budowlanych jest także większe, ponieważ więcej inwestycji podejmują bogate samorządy. Budowa i remonty dróg i mostów muszą być w wielkich miastach przeprowadzone w miarę sprawnie, aby nie blokować na długo ważnych arterii komunikacyjnych. Wówczas potrzeba wielu rąk do pracy, a samorządowcy są w stanie zatrudnić naprawdę dużą liczbę pracowników budowlanych.

Budowlaniec uchodzi za dosyć niebezpieczny przedmiot z uwagi na konieczność wchodzenia na rusztowania na spore wysokości. Zdarzały się oczywiście wypadki, nawet śmiertelne, spowodowane tym, że konstrukcje wykonane były niestarannie lub coś z nich po prostu spadło nieszczęsnemu pracownikowi na głowę. Z tego powodu pracownik budowlany, aby być bezpiecznym w pracy musi przestrzegać bardzo starannie przepisów bhp, czyli zawsze nosić kask na terenie budowy, a także dokładnie stawiać rusztowania. O przestrzeganie wszystkich przepisów dbać powinien również kierownik budowy, czyli osoba, która jest odpowiedzialna za ogół czynności przeprowadzanych na terenie placu, gdzie wnosi się nowy budynek.

Budowlańcem można być już po ukończonym technikum drogowym. W ramach edukacji w tego rodzaju szkole średniej młody człowiek otrzymuje staranne wykształcenie w kierunku materiałoznawstwa, budowy dróg i mostów, a także wznoszenia wyższych konstrukcji. Nie jest on oczywiście od razu uprawniony do funkcji kierowniczych, ale spokojnie może wykonywać polecenia z góry i jest ku temu w pełni kompetentny. Wyższy poziom wykształcenia w tej dziedzinie, zarezerwowany raczej dla osób, które myślą o karierze kierowniczej stanowią studia na kierunku budownictwo, które dostępne są na większości technicznych szkół wyższych w Polsce.

Pozostaje jeszcze pytanie ile zarabia budowlaniec. Praca jest bardzo ciężka, wymagają sporego wysiłku fizycznego i na dłuższą metę potężnie eksploatująca organizm. Średnia pensja budowlańca nie przekracza jednak średniej krajowej i wynosi 2700 złotych brutto, co daje około 2000 zł netto. Nie jest to wynagrodzenia marzeń i zapewne nie będzie satysfakcjonować sporej części osób, które wykonują ten zawód. Według badań najbardziej majętna część budowlańców może zarobić nawet 3500 złotych brutto, natomiast niektórzy skrajnie słabo opłacani nawet około 2000 złotych brutto, czyli kwotę zbliżoną do minimalnej pensji krajowej. Na tego typu stanowiskach ewentualny awans może być możliwy dzięki długoletniemu doświadczeniu i skuteczności w wykonywaniu powierzonych sobie funkcji.

Ile pali samolot?

Ile pali samolot?

W czasach współczesnych szczególny nacisk jest kładziony na rozwój i usprawnienie transportu. Istnieje wiele różnych środków transportu, od roweru, przez samochód po samoloty. Większość pracujących osób przemieszcza się za pomocą samochodu, jest to bowiem uniwersalny , bardzo popularny i szeroko dostępny sposób na szybkie podróżowanie. Zwłaszcza w dużych miastach, a także dojeżdżając do pracy oddalonej spory kawałek drogi od domu jest on niezbędny. Wachlarz cenowy jest bardzo szeroki- od kilku tysięcy po nawet kilka milionów złotych. Jednak w kwestii podróży międzynarodowych lub odwiedzając inny kontynent, przemieszczanie się samochodem jest oczywiście możliwe, ale nużące i problematyczne. Kiedyś ludzkość nie posiadała tak olbrzymich możliwości, natomiast dnia dzisiejszego samoloty pasażerskie nikogo nie dziwią. W spektakularnym stylu, człowiek ujarzmił niebo, co więcej- spopularyzował podniebny rodzaj przemieszczania się do tego stopnia, że zwykły, szary człowiek może sobie pozwolić na takie luksusy. Co prawda, nikt nie może zagwarantować stuprocentowego bezpieczeństwa pasażerom samolotów uczestniczącym w eskapadom, natomiast rozwój technologi skutecznie zmniejszył ryzyko katastrof lotniczych. Wiadomo, utrzymanie tak potężnej maszyny nie jest proste, wszak zawsze jej stan techniczny musi być nienaganny i wszystkie trybiki zawsze powinny pracować perfekcyjnie. W przeciwnym razie, na niebezpieczeństwo byliby narażeni neutralni i niewinni pasażerowie. W grę oprócz kosmetyki technicznej wchodzi także koszt paliwa, który również jest niebagatelny. Ile pali samolot? Średnio, liczba zużytego paliwa na tysiąc kilometrów lotu wynosi całe pięć ton! Wiele zależy od gabarytów maszyny oraz jej specyfiki, więc nic nie można jednoznacznie określić. Biorąc jednak pod uwagę ową średnią wartość, koszta paliwa są faktycznie monstrualne i wpływają w dużym stopniu na cenę biletu. Być może, w przyszłości uda się znaleźć lepszą alternatywę dla zwykłego paliwa, która będzie bardziej przyjazna dla środowiska, wydajniejsza i mniej kosztowna. Jeżeli postęp technologiczny nie spuści z tonu, niebawem możemy być świadkami przełomowego wydarzenia. Być może uda się wynaleźć inny środek transportu, na przykład teleport jaki wszyscy doskonale znamy z filmów fantasy lub science-fiction. Póki co jedynie możemy spekulować na ten temat, natomiast co będzie to będzie. Miejmy nadzieję, że jak najbardziej ludzkość idzie w dobrą stronę. Obecnie, najbardziej dotkliwym problemem, z którym boryka się świat, jest zanieczyszczenie środowiska. Jeżeli świadomość przynależności do planety i obowiązku dbania o nią nie zmieni się, szeroko pojęty rozwój może doprowadzić do globalnej katastrofy ekologicznej. Dlatego warto bronić ostatnie bastiony naturalnej przyrody, na przykład lasy, stepy lub inne tego typu miejsca. Człowiek nie powinien na siłę stawać się elementem każdej układanki. Nie wszystko powinno się zmieniać. Może teraz, kiedy jeszcze nie odczuwamy tych problemów brzmi to abstrakcyjnie, ale do czasu…

Prywatne gabinety lekarskie konieczność czy dobrowolny wybór?

Prywatne gabinety lekarskie konieczność czy dobrowolny wybór?

Osoby zmagające się z chorobami bardzo często wybierają prywatną wizytę u lekarza. Czasami jest to dyktowane przez konieczność związaną z sytuacja, jaka zaistniała. Jednak bardzo często wolimy iść zapłacić i spokojnie skorzystać z wizyty lekarskiej, w miłej atmosferze, bez czekania. Jak często zdarza się, że płacimy za badania i porady medyczne z własnego wyboru, a kiedy jest to konieczność?

Odległe terminy na wizyty u specjalisty
Niestety prawdą jest, że kolejki do lekarzy specjalistów, a także na różnego rodzaju badania diagnostyczne są niebotycznie długie, a terminy przerażająco odległe. Czasami można coś załatwić po tak zwanej znajomości, jednak niewielki odsetek pacjentów ma takie możliwości. Inną opcją jest wystawienie przez lekarza, który wypisuje nam skierowanie dopisku „pilne”, jednak nawet w takiej sytuacji nie zawsze mamy pewność, że jest to honorowane przez placówki medyczne. Czasami zdarzy się, że ktoś zrezygnuje z wizyty i uda nam się zapisać wcześniej. Dlatego tak istotne jest, aby nie robić sztucznych kolejek. Należy w momencie rezygnacji z wizyty wypisać się z listy oczekujących, aby innym zrobić miejsce. Od niedawana istnieje możliwość dla osób niepełnosprawnych posiadających orzeczenie o całkowitej niezdolności do pracy, zapisywania się na wizyty u specjalistów bez kolejek.

Czy prywatnie jest faktycznie szybciej i lepiej?
Wydawałoby się, że prywatną wizytę lekarską lub badanie diagnostyczne będziemy mieli od ręki… niestety nie do końca tak jest. W większości przypadków do bardzo obleganych specjalistów należy nawet prywatnie czekać od kilku do kilkunastu tygodni. Podobnie sprawa się ma z różnego rodzaju badaniami, na które potrafią być bardzo odległe terminy.
Jeśli chodzi o jakość obsługi prywatnej oczywiście wszyscy dokładają starań, aby było komfortowo, miło i na godzinę. Jednak kto zna życie, wie że lekarzowi ciężko jest wyliczyć czas dla pacjenta, dlatego bardzo często zdarza się, że zostaniemy przyjęci trochę później niż było to zakładane.

Koszty na jakie należy się przygotować
Idąc na prywatną wizytę lekarską warto dowiedzieć się w rejestracji, w trakcie zapisywania się na wizytę o koszty, aby przygotować się finansowo. To ile kosztuje wizyta u ginekologa, kardiologa, neurologa i innych specjalistów jest uzależniona od regionu w jakim mieszkamy. Po wizycie w prywatnym gabinecie lekarskim należy przygotować się na kolejne wydatki, o ile nasze leczenie wymaga dalszej diagnostyki. Niestety skierowania na wszelkie badania wystawione w prywatnych placówkach nie są honorowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) i musimy za nie sami zapłacić.

Dlaczego idziemy prywatnie do lekarza?
Czasami po prostu jest nam tak wygodniej, ponieważ wizyty prywatne na ogół odbywają się popołudniami i wieczorami, więc spokojnie po pracy możemy skorzystać z porady medycznej. W momencie natychmiastowej potrzeby konsultacji lekarskiej zawsze łatwiej jest się dostać do prywatnego gabinetu niż szukać szczęścia na NFZ. Dodatkowo mamy bezpośredni wpływ na to do jakiego lekarza się wybierzemy.

Ile kosztuje dziecko?

Ile kosztuje dziecko?

Ile kosztuje dziecko? To pytanie najczęściej zadają sobie partnerzy, którzy świadomie planują posiadanie dzieci. Czy można podać konkretną sumę, jaka będzie potrzebna na wydatki związane z maleństwem? Czy budżet, przeznaczony na małego człowieka wzrasta z jego dorastaniem? Na to pytanie można znaleźć odpowiedź poniżej.

Po pierwsze – wyprawka
Planując posiadanie dzieci, przyszli rodzice często chcą skrupulatnie wyliczyć, jaką kwotę należy odłożyć, by zabezpieczyć pierwsze potrzeby nowego członka rodziny. Z nowym, małym człowieczkiem wiąże się wyprawka czyli lista niezbędnych, podstawowych rzeczy, które najczęściej powinny być zabezpieczone przez rodziców jeszcze przed przyjściem na świat niemowlaka. I tu możemy wymienić między innymi: łóżeczko (średniej klasy to koszt około 500 zł), przewijak (ok. 100 zł), wózek (używany kupimy już za 500 zł), wanienka (ok. 80 zł), komplet pierwszych ubranek (ok. 500 zł), pieluszki jednorazowe (zabezpieczenie na pierwszy tydzień życia dziecka to koszt ok. 125 zł), mleko (na pierwsze 3 dni = 45 zł), środki higieny (ok. 400 zł), kilka zabawek (ok. 100 zł). Można by pomyśleć, że na zabezpieczenie podstawowych rzeczy dobrze by było odłożyć 4- 5 wypłaty.

Po drugie – rośnie wzrost, rosną koszty?
Wielu rodziców uważa, iż „małe dzieci, mały problem, duże dzieci – duży problem”. Czy to sformułowanie odnosi się również do kosztów związanych z utrzymaniem dziecka. Tu należy zwrócić uwagę, na fakt, iż dziecko w późniejszym okresie nie będzie potrzebowało już pieluch, częstych wizyt u lekarza, nie będzie rosło w tak szybkim tempie jak maluchy – tym samym ubranka posłużą mu na dłużej. Jednak wraz z jego wiekiem dojdą opłaty związane z przedszkolem (ok. 400 zł), dodatkowymi zajęciami ( np. angielski 50 zł, szkoła tańca 100 zł, nauka pływania 120 zł). Zabawki również będą coraz droższe, gdyż grzechotka dla nastolatka może okazać się już nie wystarczająca. Nasz nastolatek będzie potrzebował laptopa, telefonu komórkowego czy wieży do słuchania muzyki.

Po trzecie – skarbonka bez dna
Wielu rodziców dorosłych dzieci myśli, że teraz odetchną, gdy okazuje się, że ich „maleństwo” właśnie osiągnęło pełnoletniość. Nic bardziej mylnego. Od teraz koszty utrzymania zwiększą się do naprawdę sporych rozmiarów, gdy postanowimy naszą pociechę wysłać na studia do innego miasta. Studia dzienne nic nie kosztują, aczkolwiek utrzymanie w dużym mieście już tak. Wynajem stancji to koszt od ok. 500 do nawet 1000 zł ( w zależności od miasta), utrzymanie (jedzenie, ubrania, bilet miesięczny, artykuły papiernicze to koszt min. 1000 zł na miesiąc). Owszem student dzienny może zawsze dorobić sobie na weekendowej pracy, jednak są to zazwyczaj środki przeznaczane na życie studenckie, które również jest dość drogie.

Podsumowując, ile kosztuje dziecko? Dziecko na pewno kosztuje nas więcej i wiąże się z dodatkowymi kosztami. Jednak jest to „inwestycja”, która zdecydowanie ma więcej plusów niż minusów, a jej profity każdy rodzic może zgarniać przez całe życie, każdego dnia.

Kosmetolog czy kosmetyczka?

Kosmetolog czy kosmetyczka?

Zabiegi kosmetyczne są obecnie bardzo modne. Poddają się nim głównie kobiety, ale ostatnio coraz częściej także i mężczyźni. W końcu nie tylko panie mogą o siebie dbać i ładnie wyglądać.
Liczba salonów kosmetycznych ciągle wzrasta, a ich właściciele raczej nie narzekają na brak klientów. Niekiedy na umówiony zabieg trzeba wręcz długo czekać. Ceny oferowanych usług nie należą do najniższych, ale czego się nie zrobi dla pięknego wyglądu. Popularność zabiegów upiększających sprawiła, że wzrasta zapotrzebowanie na specjalistów w tej dziedzinie. Coraz więcej jest na rynku kursów oraz szkół policealnych i zawodowych dla kosmetyczek. Inną opcją, choć trudniejszą, są studia z zakresu kosmetologii. Czy laik wie jednak, czym różni się zawód kosmetologia od kosmetyczki?
Kosmetolog ma dużo większą wiedzę z zakresu medycyny, chemii, biologii. Ministerstwo pracy zalicza wręcz ten zawód do zawodów medycznych. Osoby chętne, by się w tym specjalizować, muszą przyswoić dużą ilość materiału, na pewno większą niż osoby na kursach kosmetycznych czy w szkołach policealnych. Można więc przyjąć, że kosmetolog oferuje bardziej skomplikowane zabiegi i ma większą wiedzę niż kosmetyczka.
Pewnie wiele osób jest ciekawych, ile zarabia kosmetolog. Zarobki zależą oczywiście od wielu czynników m.in. stażu pracy, lokalizacji (małe, duże miasto), prestiżu salonu, wybranej ścieżki kariery. Można jednak przyjąć, że średnia to 2-3 tysiące złotych miesięcznie. Dla porównania, zarobki kosmetyczki to często najniższa krajowa, rzadko kiedy więcej niż 2 tysiące złotych.
Jeśli zależy nam na wykonaniu dość skomplikowanego i drogiego zabiegu, warto dowiedzieć się, czy będzie on wykonywany przez kosmetologa, czy kosmetyczkę, gdyż przy niektórych usługach potrzebna jest dużo większa wiedza.
Gdy zależy nam na zabiegach typu: manicure, pedicure, peeling czy mikrodermabrazja, bez problemu zrobi nam to kosmetyczka.
Bardziej skomplikowane zabiegi (np. medycyna estetyczna) wykonują już przeważnie kosmetolodzy, dlatego zarobki kosmetologów są wyższe.
Moda na młodość wciąż trwa, dlatego wszystkie salony medycyny estetycznej czy salony kosmetyczne rozkwitają. Celebryci robią co tylko mogą, by opóźnić procesy starzenia lub zamaskować to, czego nie da się już cofnąć. Za nimi podążamy my, zwykli ludzie, którzy też chcemy wyglądać młodo i pięknie, a przynajmniej tak się czuć. Pragniemy upodabniać się do gwiazd na okładkach gazet lub do tych, które widzimy w telewizji. Salony oferują coraz większą gamę swoich usług. Pojawiają się nawet zabiegi, które nie mają na celu tylko odmładzania i upiększania nas, ale ułatwiania nam życia i dawania nam większego komfortu. Można wspomnieć choćby o makijażu permanentnym, depilacji laserowej, usuwanie gruczołów potowych, usuwanie blizn i przebarwień. Wszystko po to, byśmy czuli się piękniejsi, młodsi, bardziej atrakcyjni.
Wielu osobom wystarczą jednak zwykłe, podstawowe zabiegi, takie jak manicure, pedicure, peelingi twarzy i ciała. Już dzięki temu czują się lepiej, bardziej zadbanie.

W jakich miejscach stołują się Polacy?

W jakich miejscach stołują się Polacy?

Nie każdy z nas lubi gotować, bo zajęcie to jest czasochłonne i wymaga większej uwagi i koncentracji. Poza tym jadanie domowych obiadów nie zawsze jest możliwe. Najczęstsza przeszkoda to brak czasu i zmęczenie po całym dniu pracy. O wiele prościej jest zamówić pizze. Po pierwsze to dość sycąca potrawa, która zawiera przecież warzywa i niektóre rodzaje mięsa. Po drugie, nawet jeśli nie zdoła się jej skonsumować za jednym posiedzeniem, można odgrzać ją później w mikrofali. Po trzecie nie trzeba po niej zbytnio sprzątać, bo do jej spałaszowania nie używa się widelca, ani noża.

Talerzyk też jest zbędny, ponieważ pudełko może go z powodzeniem zastąpić. Pozbycie się opakowania po pizzy też nie stanowi problemy, wystarczy wyrzucić je do worka ze śmieciami. Co do innych fast foodów, które mogą zastąpić obiad, to równie smaczny jest kebab. Zawiera on duże ilości sałaty, mięsa, które jest odpowiednio przyprawione. Do kebaba używa się jeszcze musztardy i ketchupu. Można go kupić w specjalnie przeznaczonych do tego budkach lub po prostu zamówić na telefon. Przy czym dolicza się wtedy do ceny koszt dojazdu.

Jeśli ktoś nie lubi dań na wynos, zawsze może pójść do baru mlecznego lub do jadłodajni. Tam można całkiem smacznie zjeść za całkiem rozsądną cenę. Nie należy bać się takich miejsc, bo już dawno skończyły się czasy, gdy serwowano tam jedynie zupy mleczne lub mielonego z ziemniakami i buraczkami. Dzisiaj menu jest dostosowane do gustów klientów. Oprócz klasycznego jadłospisu takiego jak zupa pomidorowa czy kotlet schabowy można spotkać dania wegetariańskie, czy pochodzące z innych części Europy. Do posiłków z zagranicznym rodowodem należą z pewnością spaghetti, owoce morza czy ślimaki. Trzeba jednak pamiętać, że tych dań nie znajdziemy na co dzień. Są one przygotowywane jedynie na indywidualne życzenie klienta. Trzeba najpierw zgłosić w lokalowej kuchni chęć ich spożycia. Kucharze muszą przecież zaopatrzyć się w potrzebne składniki, a tych nie dostanie się na każdym osiedlowym bazarku.

Jeśli natomiast stać nas na odrobinę luksusu można stołować się w eleganckiej restauracji. W takich miejscach obsługa jest na najwyższym poziomie, a problem z brakiem jakiegoś dania w menu, praktycznie nie występuje. Nawet takie specjały jak homar czy krem z kaparów nie stanowią żadnego kłopotu. Jednak trzeba przyznać, że specjały polskiej kuchni również cieszą się szczególnymi względami gości. Dlatego też widok golonki, schabowego czy flaków nikogo specjalnie nie dziwi. Na stołach pojawiają się też krokiety czy gołąbki z ryżem zawinięte w liść kapusty.

Zaletą lokali gastronomicznych jest to, że dostaje się gotowe dania i nie trzeba męczyć się nad ich przygotowaniem. Tutaj nikogo nie obchodzi ile gotować gołąbki, bo to nieistotne. Tutaj się je zamawia, a potem czeka cierpliwie na ich odbiór. Za ten luksus trzeba oczywiście, dosyć słono zapłacić, jednak tutejsi goście w ogóle się tym nie przejmują. Oni zarabiają tyle, że wydatek kilkuset złotych to żadne obciążenie dla ich portfela. A nawet jeśli tak nie jest, to skrzętnie to ukrywają.

Jak organizuje się porwania dla okupu?

Jak organizuje się porwania dla okupu?

Porwania dla okupu to częsty proceder szczególnie wśród znanych biznesmenów i ludzi bogatych. Są oni znani, że mają tylu samo przyjaciół, co wrogów. Poza tym dysponują sporym majątkiem, więc mają z czego zapłacić nawet bardzo wysoki okup. W jaki sposób przestępcy szantażują milionerów? Bardzo prosto. Po pierwsze robią mały wywiad środowiskowy na temat osoby, którą chcą przyprzeć do muru. Obserwują- z kim się spotyka, gdzie najczęściej chadza lub jakie ma ulubione hobby. Kolejnym krokiem jest obserwacja jego domu. Szajka przestępcza niby przypadkiem znajduje się w pobliżu posesji figuranta. Robi to po to, by dokładnie poznać teren. Zazwyczaj jest to pojedyncza osoba, która wykonuje zdjęcia, podpytuje sąsiadów lub udaje przechodnia, który podziwia widoki.

Później następuje obserwacja miejsca pracy ofiary. Nikt nie wie tyle o drugim człowieku, co koledzy z pracy. W końcu spędzają ze sobą ponad 10 godzin dziennie, więc na pewno się trochę znają. Bandyci mają swoje sposoby, by wejść do biura i trochę się rozejrzeć. Mogą na przykład udawać kurierów, którzy zgubili się w wielkim biurowcu. Wtedy nikt nie nabierze żadnych podejrzeń. Nawet jeśli ktoś ich zaczepi, wtedy udają, że pomylili adres. Mafia lubi angażować się w porwania dla okupu, bo to szybki zarobek, a przy okazji trochę adrenaliny. Przestępcy, gdy już zbiorą wystarczającą ilość informacji o celu ataku, przystępują do zasadniczej części planu. Porywają kogoś z członków jego rodziny, by wymóc na nim odpowiednią presję.

Najłatwiej uprowadzić dziecko, bo ono jest najbardziej ufne. Najlepszym miejscem do tego typu akcji jest droga z domu do szkoły. Wystarczy tylko obserwować dzieciaka i wciągnąć go do samochodu w odpowiednim momencie. Trzeba jedynie poczekać, aż zrobi się mniejszy tłok. Gdy dziecko zostanie samo, wtedy łatwiej wciągnąć go do wnętrza samochodu. Taki malec nie ma szans z oprychami, które na niego czyhają. Jeżeli nikt nie udzieli mu pomocy, jest całkowicie bezbronny. Takiego szkraba wywozi się, w jakieś odludne miejsce i więzi, dopóki jego tata lub mama nie zapłaci okupu.

Przestępcy dzwonią do rodziców i żądają od nich ogromnej sumy pieniędzy. Grożą przy tym, że jak jej nie otrzymają, zrobią krzywdę dziecku. Zazwyczaj dzwonią z zastrzeżonego numeru lub ulicznej budki telefonicznej. Robią to po to, by było trudniej ich namierzyć. Wiedzą, że rodzice zgodzą się na wszystkie warunki, byleby tylko ich pociecha wyszła z tego cało. A co pozostaje zdesperowanym opiekunom? Mają trzy wyjścia. Pierwsze mogą zapłacić okup i liczyć na dobrą wolę porywaczy. Drugie to powiadamiają policję i szykują prowokację. Trzecim wyjściem jest znalezienie prywatnego detektywa. Ile kosztuje detektyw? To nie są małe koszta, jednak dla ludzi w potrzasku, nie to jest teraz najważniejsze. Oni marzą o odzyskaniu dziecko. Poza tym policja i prywatny detektyw mogą ze sobą ściśle współpracować, gdyż są wtedy o wiele efektywniejsi. Większość porwań kończy się szczęśliwie, bo ofiary wychodzą z nich bez najmniejszego szwanku, a skradzione pieniądze udaje się odzyskać.

Magazynier – zawód z przyszłością

Magazynier - zawód z przyszłością

Decydując się na wybór zawodu dla siebie powinniśmy brać pod uwagę zapotrzebowanie na rynku pracy, wysokość wynagrodzenia oraz nasze predyspozycje i kwalifikacje.

Nie ulega wątpliwości, że w kwestii zapotrzebowania niezwykle atrakcyjną opcją jest zawód magazyniera. Duża ilość centrów logistycznych oraz firm produkcyjnych, które pojawiły się w Polsce w ostatnich latach generuje ogromne zapotrzebowanie na wykwalifikowanych magazynierów. Do ich obowiązków należy m.in. rozładowywanie samochodów, kontrola dostaw, umieszczanie towaru na regałach, a następnie zdejmowanie go w miarę pojawiającego się zapotrzebowania. Istotna jest również weryfikacja stanów magazynowych. Praca nie jest nudna, ponieważ na magazynie mamy do czynienia z różnymi problematycznymi sytuacjami, których rozwiązanie nieraz wymaga inicjatywy i nieszablonowego myślenia. Taka perspektywa może wydawać się interesująca, jednak tu musi pojawić się pytanie: ile zarabia magazynier?

Wynagrodzenie magazyniera zależy od rodzaju firmy, zakresu obowiązków oraz posiadanych kwalifikacji. Najsłabiej wykwalifikowani magazynierzy mogą liczyć na kwotę nieznacznie przekraczającą płacę minimalną. Wielu pracowników ma jednak wyższe kwalifikacje, najczęściej umiejętność obsługi wózka widłowego, który w dużych firmach jest nieodłącznym narzędziem pracy. Niektórzy pracownicy znają język obcy, co pomaga im porozumiewać się z kierowcami z zagranicy. Ważną umiejętnością jest również zdolność do pracy na wysokościach, która może być przydatna w magazynach wysokiego składowania. Magazynier z wysokimi kwalifikacjami może bez problemu zarobić nawet 3000 zł netto. Dodatkowo pracodawca zwykle premiuje staż pracy w swoim zakładzie. Osoba zatrudniona na magazynie często ma możliwość pracy w nadgodzinach lub w porze nocnej, dzięki czemu otrzymuje kolejne dodatki do pensji.

Praca magazyniera może, ale nie musi być ciężka. Dużo tu zależy od specyfiki zakładu. Czasem pracownicy są mocno obłożeni pracą tylko w określonych godzinach, podczas gdy w innych mają trochę luźniej. Nieraz dostają dodatkowe zadania do wykonania, np. związane z udziałem w inwentaryzacji lub wyjaśnianiem niezgodności w stanach magazynowych. Można to potraktować jako urozmaicenie, dzięki któremu praca nie ogranicza się do jazdy wózkiem widłowym i nie zniechęca rutyną, Z pewnością jest to zawód warty rozważenia przez osoby, którym zależy na dużym, konkurencyjnym rynku pracy, na którym z pewnością znajdą coś dla siebie. Magazynier nie może bać się pracy fizycznej i musi być szczególnie wyczulony na przepisy bhp. Zdolny pracownik ma możliwość awansu np. na brygadzistę, a niekiedy nawet na stanowiska kierownicze, ponieważ praca na magazynie pozwala dość głęboko poznać różne aspekty działania przedsiębiorstwa. Początkujący magazynier nie zarobi fortuny, ale ma szansę rozwinąć się zawodowo i w ciągu kilku lat uzyskać satysfakcjonującą stawkę. W razie konieczności bez problemu może zmienić pracodawcę na takiego, który zaoferuje mu lepsze warunki. Dlatego jeśli tylko ktoś akceptuje specyfikę pracy magazyniera, może śmiało szukać szczęścia w tym zawodzie.